Heroes of the Storm

Wbiłem 100 level w Heroes of the Storm. Gra wspaniała, ale gracze…

Tekst pierwotnie opublikowany był na Medium.com, dlatego też jest już nieco nieaktualny. 

Dziś odniosłem mały sukces w Heroes of the Storm i awansowałem na setny poziom. Niby nic wielkiego, pierdółka, ale jednak jest to dla mnie jakiś powód do radości. Niestety, przy okazji uświadomiłem sobie, że HOTS cierpi na ten sam problem, co praktycznie każda inna MOBA, a mianowicie fatalną społeczność.

Tęsknota za “cyka blyat”

Grając w DOTA 2 często narzekałem na graczy z Rosji. Porozumiewanie się wyłącznie po rosyjsku, bluzgi na czacie tekstowym i głosowym, brak jakiejkolwiek współpracy. Grając w Heroes of the Storm zdarza się jednak, że tęsknie za tymi czasami, które spędziłem przeklinając pod nosem, gdy po raz kolejny na czacie przeczytałem “cyka blyat”…

…a to wszystko dlatego, że HOTS pełen jest graczy, z którymi nie ma absolutnie żadnego kontaktu. Brak jakichkolwiek odpowiedzi, reakcji na oznaczanie celów na minimapie i zero komunikacji. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane, bowiem czat w grze Blizzarda niczym nie różni się od konkurencji i jest obsługiwany w równie prosty sposób, a mimo tego w zdecydowanej większości gier jest na nim pusto.

Gdy przestaje być cicho, robi się dziwnie

Rzadko bo rzadko, ale czasami gracze w Heroes of the Storm się odzywają. Próżno jednak oczekiwać omawiania taktyki czy planowania kolejnych kroków w grze. Na czacie najczęściej pojawiają się różnego rodzaju określenia na innych graczy (często bardzo kreatywne, dzięki czemu można rozwinąć swoje słownictwo, tak więc gra bawi i uczy!) albo teksty kompletnie nie związane z tym co właśnie dzieje się na mapie. Co najmniej kilka razy byłem w drużynie z graczami, którzy niemal błagali o atencję, upraszając towarzyszy niedoli o zerknięcie na ich skórkę lub wierzchowca.

I wszystko to bym zrozumiał, nawet najgorsze przekleństwa, bo i mi czasami puszczają nerwy, ale błagam, niech ten kontakt nie będzie taki wybiórczy. Przyjmę na klatę wyzwiska, skomplementuje wygląd ich bohatera, ale chciałbym przy okazji, aby moje pingowanie na minimapie przyniosło jakiś rezultat. Niestety, najczęściej go nie przynosi.

Przyjazna MOBA, nieprzyjaźni ludzie

To wszystko jest szczególnie dziwne z uwagi na to, że HOTS to gra kolorowa, lekka w odbiorze, a także stosunkowo prosta w porównaniu z konkurencją. Nie ma tutaj przedmiotów, indywidualnego zdobywania poziomów i złota w trakcie rozgrywanych starć, a wszelkie cele są w bardzo wyraźny sposób zaznaczony na mapie. Dlatego też tym bardziej trudno jest mi zrozumieć osoby, które świadomie psują innym zabawę, biegając bez celu po polu bitwy, ewentualnie goniąc wrogich niedobitków z resztką HP, zamiast skupiać się na tym, co faktycznie może przełożyć się na zwycięstwo.

I jasne, jestem w stanie zrozumieć, że tak mogą grać nowicjusze, nauczeni doświadczeniami z konkurencyjnych produkcji. W HOTSie jednak takie zachowania to norma i nawet osoby z dziesiątkami rozegranych pojedynków kompletnie olewają cele na mapach, ganiają za przeciwnikami z którymi nie mają szans i rzucają się w nierówną walkę z liczniejszymi bohaterami wroga, co kończy się śmiercią i najczęściej przekłada się na porażkę całego zespołu.

Nowy system progresji jednocześnie kocham i nienawidzę

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że mogę się wściekać, wylewać żale w social mediach i w takich wpisach, ale i tak w najbliższym czasie nie zamierzam kończyć zabawy (a czasami raczej “zabawy”) z Heroes of the Storm przez zmiany wprowadzone w systemie progresji z aktualizacji 2.0.

Po prostu jestem psem na skrzynki z przedmiotami kosmetycznymi, które wzorem Overwatch można teraz odblokowywać tutaj za każdy zdobyty poziom. Gram, irytuję się, ale na koniec jestem nagrodzony ładną skórką, dzięki której moja Valla wygląda jak urocza, różowa kowbojka lub też wyjątkowo kuriozalnym wierzchowcem w postaci jednorożca zostawiającego ze sobą tęczowe smugi.

Nic więc nie poradzę. Ponarzekałem na społeczność, idę spać, a jutro ponownie odpalę grę, zagram kilka meczy i będę liczył na udane skarby w wirtualnych skrzynkach.